Na początku napiszę iż zlękłem się dziś, bo wchodzę sobie na bloga, a tam komentarz. Nie sądziłem, że ktoś to czyta, no może pzrelotnie ktoś wpadnie, albo z przypadku, ale żeby od razu komentować ? 😉 ja się boję hehe, nie no żart mały, dziękuję miłej osobie, i mam nadzieję, że ten mały link co to tam został umieszczony, a teraz wspomniany działa i ludzi napędzi masę, no bo przecież wielu mnie czyta. Do meritum, bo praktycznie rzecz ujmując wpadłem tylko zapisać jedno pytanie, które dziś również chodziło mi po głowie. Chodzi mianowicie o to, że w zależności o tego, jak zdefiniujemy sobie termin, zjawisko, wyraz życie, to sen może oznaczać śmierć, nie życie, brak życia, a przecież jak śpimy to żyjemy. To jeszcze raz, kiedy za życie mamy to kiedy oczy są otwarte, kiedy świadomie podejmujemy decyzję, jesteśmy świadomi, robimy coś, biegamy, kochamy, jemy, kiedy te i inne czynności zwiemy życiem (pomijam życie pełnią życia), to wtedy kiedy śpimy, nie mamy możliwości robienia tego wszystkiego, dlatego można powiedzieć, że wtedy nie żyjemy. Oczywiście, że śpiąc żyjemy w sensie biologicznym, ale czy można wtedy powiedzieć, że żyjemy, albo inaczej, czy wyraz żyjemy nie został rozbudowany, wymyślony, wytworzony, bo egzystuje nie było wystarczające to opisania tegoż ? Etc … można by tak dywagować, no ale coś chcę zostawić sobie na potem, no i dla was, aby było o czym pomyśleć w chwili wolnej, w chwili, kiedy być może przestajemy żyć 😉

 

Efco katalog stron dodaj swojego bloga, nich świat się o nim dowie.